Archive for Maj 2009

Niedziela w Górach Błękitnych

17 Maj 2009

Jesień zawitała do Sydney pełną parą. Jest jeszcze ładnie ale wszyscy wiemy, że taki stan nie potrwa długo, wiec korzystamy z pogody i zapuszczamy się w teren tak często jak tylko mamy możliwość. Ostatnio wybraliśmy się do Blue Mountains. To tylko godzinka jazdy samochodem z centrum Sydney. Góry nie są wysokie, wznoszą się na około 1100 m i są cześcią Wielkich Gór Wododziałowych. Swoją nazwę zawdzięczają porastającym ich zbocza eukaliptusom, które uwalniając olejki eteryczne tworzą, widoczna w oddali, niebieską poświatę. Tak swoją drogą nie przypomina Wam to troche Wielkiego Kanionu w zielonej pelerynce?

blue mnts_panorama1

Szlaki wędrowne idealnie przygotowane, opisane,  na tablicach przybliżony czas dotarcia do wybranego lookout’u, trudność, rodzaj stopniowania. Na trasie ludzie przemili, wszyscy się pozdrawiają, jest miło. Tu w drodze na wodospad..

blue mountains 044

blue mountains 074

blue mountains

… i wodospad jakich pełno w okolicy… 

blue mountains 051

W Leurze, urokliwym miasteczku wybudowanym chyba tylko dla turystów, zrobiliśmy postój na lunch…

blue mountains 101

… i rozgrzaliśmy się czekoladą w art deco kawiarence.

P1020989

blue mountains 111

blue mountains

blue mountains

W końcu dotarliśmy do Trzech Sióstr, formacji skalnej, która jest obowiązkowym przystankiem w Blue Mountains. Według legendy to trzy aborygeńskie siostry zamienione w skałę za zakazaną miłość. 

blue mnts_panorama2

blue mountains 131

 W drodze powrotnej zboczyliśmy z trasy pooglądać okoliczne wioski. Było pięknie!

blue mountains 160

blue mountains 164

blue mountains 163

blue mountains 169

Reklamy

Nowa Zelandia, czyli co słychać w kiwilandzie

10 Maj 2009

Ta podróż zaczęła się 24 kwietnia i trwała niecałe 2 tygodnie. Pierwszy przystanek – Auckland – największe miasto Nowej Zelandii (skupia, uwaga, prawie połowę ludnosci kraju) położone w połnocno-zachodniej części Wyspy Północnej. Sprawna odprawa, trzy godziny lotu ze śniadankiem na pokładzie no i jestem! Z lotniska do miasta jest kawałek drogi, więc koniecznym było złapać jakiś środek transportu. Najtańszą formą okazał się Airbus Express (bilet studencki 13$), autobus, który odjeżdża spod obu terminali co 15 minut i przejeżdża przez centrum miasta zatrzymując się w pobliżu największych hosteli. W autobusie Amerykanie, Anglicy i trochę Azjatów. Poznałam Kolumbijczyka , ktory podobnie jak ja jechał do centrum w poszukiwaniu lokum i przez pierwszy dzien towarzyszył mi w zwiedzaniu miasta. Opcji zakwaterowania w mieście do wyboru do koloru, w centrum niezliczona ilosć hosteli (wliczając YHA i Base) wiec poza sezonem nie ma koniecznosci rezerwowania. Samo miasto bardzo nowoczesne, czyste i spokojne a na ulicach, podobnie jak w Sydney, wiecej skośnych niż białych twarzy.

Nie na darmo Auckland zwane jest miastem żagli. Nie dość, że najwiekszy port morski kraju, miasto etapowe regat dookoła świata, to chyba każdy z mieszkańców ma tam własną łódkę. Tylu żaglówek i jachtów w jednym miejscu to ja jeszcze nie widziałam. A skoro o wodzie mowa to zobaczcie trochę zdjęć z rejsu po zatoce…

New Zealand 033

New Zealand 036

New Zealand 049

New Zealand 048

New Zealand 056

New Zealand 067

Nad centrum miasta króluje Sky Tower, na którą można wjechać (25 $), dokonać kontrolowanego skoku z ponad 192 metrów (190 $) lub po prostu coś przekąsić i podziwiać panoramę miasta. Czy warto? Może przy rewelacyjnej pogodzie…

New Zealand 168

W poszukiwaniu ladnych widoków polecam udać się do Devenport, dzielnicy po drugiej stronie zatoki i wspiac sie na jeden z dwóch wygasłych stożków wulkanicznych. Bilet w tą i spowrotem to tylko 10 $…

New Zealand 154

New Zealand 136

Kolejny etap podrozy – Mount Maunganui, miejscowość plażowa oddalona 2 – 3 godziny jazdy autobusem z Auckland. Po drodze mijamy niezliczone plantacje kiwi. Na miasteczko przeznaczylam tylko jeden dzien i niestety… padalo, padalo, padalo tak mocno, ze przepadła zamówiona lekcja surfingu a wiekszosc czasu spedzilam w motelu, ktory tez pozostawiał wiele do życzenia. W sumie nie motel a jego właściciel, który o mało nie zmieszał mnie z błotem po tym, jak o godzinie 22:15 w niedziele śmieliśmy dzwonić z Felipe z prośbą o przyniesienie do pokoju voucheru na internet. „Nie wierze, że to zrobiłaś”, powiedział oburzony i trzasnął drzwiami. Ale wracając do miejscowości… główną atrakcja jest  tam góra Maudo, znajdująca się na końcu półwyspu, na którym leży całe miasto. Na górke można się wspiąć i podziwiać widok okolicy, ale z powodu pogody nie udało się zrobić i tego. Pocieszeniem w była przepyszna kolacja u nowozelandzkiej rodzinki, ktora serdecznie pozdrawiam (choć pewnie nigdy tego nie przeczytaja:-) i dziekuje jeszcze raz, za przepyszne dipy z avokado, pieczoną dynie w śmietanie, muszle, ostrygi, mmmm… ja chce jeszcze raz!

New Zealand 191

Nastepnego dnia znowu autobus i znowu 2h drogi. Autostradą krajową nr 1 docieramy do Rotorua, miasta bardzo aktywnego geotermicznie. Liczne gejzery, źródła termalne, bulgocące blotka i ten niezapomniamy zapach siarkowodoru. Zresztą nie jest on tak nieprzyjemny jak opisują ludzie na forach, fakt może pierwszego dnia daje się we znaki, ale drugiego jest już jak najbardziej do zaakceptowania a trzeciego nic nie robi nam różnicy :-)

New Zealand 320

W Te Puia – parku krajobrazowo kulturowym – mamy okazje poznać kulture Maorysów, rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii. Zwiedzamy maoryską wioske, uczmy się maoryskich słów, odwiedzamy Szkołę Rzeźby, Gaerię Sztuki i Rękodzieła, Szkołę Tkactwa, uczestniczymy w pokazie zespołu artystycznego. Mamy też okazję zobaczyć kiwi, ptaka kiwi, symbol Nowej Zelandii. Ponieważ bardzo trudno spotkać go w naturalnych warunkach, w Kiwi House sztucznie zamieniono pory dnia, tak aby w dzień ptaki były aktywne. Czego nie robi się dla nas turystów :)  

New Zealand 241

 New Zealand 237

New Zealand 238

New Zealand 224

 

W Rotorua odwiedziliśmy też Agrodome, wielką farmę, w której turyści mogą zapoznać się z róznymi gatunkami owiec i uczestniczyć w wielkim owczym show. To wlasnie tu dowiedziałam się, że owca owcy nie równa i że gatunków jest więcej niż jeden :-) Filmiku z golenia owcy nie zamieszczam, bo był troche brutalny, ale za to macie tu pieski, ktore optrafia zagnac owieczke gdzie tylko ich pan wskaze:

Najpiękniejszym miejscem na Wyspie Polnocnej okazało się Taupo, miasto nad jeziorem o tej samej nazwie. Jezioro wypelnia krater wielkiego wulkanu, ktorego wybuch dawno dawno temu widac bylo nawet w Europie! Miasto oferuje wiele sportow mniej lub bardziej extremalnych, mozna skoczyc z samolotu, na bungee, posmigac na konikach, sprawdzic swoje sily na gorskich szlakach rowerowych, czy popłynąć łodzią motorową pod sam wodospad. Wypas!

New Zealand 370

 W końcu docieramy do Napier, miasta portowego nad słoneczną Zatoką Hawke’s Bay (niekoniecznie słoneczną podczas naszego pobytu), które po trzęsieniu ziemi w 1931 zostało odbudowane w modnym wówczas stylu Art Deco. Samo miasto jest dość nudne i monotonne, ale za to widoczki z pobliskich szczytów warte zobaczenia.

New Zealand 406

New Zealand 384

New Zealand 380

New Zealand 412