Kolejny przystanek mojej podróży. Stolica największego i najbogatszego stanu Australii. Perth jest naprawdę zaskakujące – skupia 75% ludności całego stanu a po godzinie 18:00 centrum miasta pustoszeje. Godziny funkcjonowania miasta to 9:00 – 17:30 za wyjątkiem piątku, kiedy życie gaśnie ok 21:00. Charakterystyka ta dotyczy głównie miasta, a osoby, którym bardzo zależy na życiu nocnym mogą znależć takowe w dzielnicach, jak np. Freemantle.
Dużo by można mówić o Perth, ale postaram się wskazać tylko kilka wad i zalet, które zauważyłam.
ZALETY:
- przepiękne plaże (szerokie, białe, z turkusową wodą w linii brzegowej)
- niewątpliwy raj dla miłośników sportów wodnych
- najlepszy klimat w Australii (polecany szczególnie alergikom) – jest środek lata a ja dzieki naturalnej klimatyzacji znad oceanu nie czuję duchoty, nie męczę się i nie pocę
- darmowa komunikacja w centrum miasta
WADY:
- jest chłodno na plaży i nie czuć opalającego słońca
- nie ma transportu nocnego
- przy dłuższym pobycie wskazane jest kupno samochodu
- sklepy otwarte z reguły do 17:30
Na razie zauważyłam tylko tyle.


Atrakcje w ramach miasta:
Zakupy – na ogarnięcie City potrzeba 2 dni (to zaledwie 4 równoległe ulice) W ramach bezpłatnej komunikacji można dojechac też do największego centrum wyprzedażowego.
Plaże – po prostu cudowne! Najciekawsze niedaleko centrum to Cottlesloe, City Beach i Scarborough. Na plaży wieje niemiłosiernie, co powoduje, że miałki i delikatny piasek ma się dosłownie wszędzie :) Dobrze jest zabrać ze sobą wysoki filtr UV (min. 30+) chustę na uszy i bluzę.
Kings Park – przepiękny park połączony razem z ogrodem botanicznym, z którego rozciąga się najpiękniejszy widok na Perth.
Perth Zoo – nie zdążyłam dojechać, ale wiele osób mi polecało.
Freemantle – dzielnica portowa, miejsce dużo bardziej tętniące życiem niż samo centrum. W piątki organizowany jest bazar owocowo-warzywno-rybny, gdzie można zrobić zapasy na cały tydzień. Można dostać się tam promem, autobusem, pociągiem (ok. 20 min od City).

